Witaminowy peel-off z acerolą
Wygląda na to, że u mnie grudzień również jest "miesiącem maseczek" ;) Przed Wami kolejny algowy specyfik, który dostałam do testowania od Śliwek:
Gabinetowa maseczka algowa peel-off
z acerolą i witaminą C
- wzmacnia sieć naczyń krwionośnych, stymuluje krążenie krwi co łagodzi podrażnioną skórę, rumienie
- dotlenia skórę, co pomaga usuwać toksyny
- wygładza skórę, zwalcza oznaki zmęczenia, stresu
- odmładza i dodaje skórze witalności
A co wyróżnia maseczkę Peel-Off z Acerola i Witaminą C?
- niesamowite właściwości regenerujące, odmładzające skórę starzejącą się, zniszczoną, pożółkłą, z przebarwieniami
- zawartość aceroli – owocu, który jest znany z najwyższej zawartości witaminy C – aż 17%, a także zwiera witaminę PP i witaminę A
- witamina C to profesjonalista w likwidowaniu wolnych rodników
Magiczna moc Witaminy C polega na konkretnym działaniu:
Witamina C jest konieczna do syntetyzowania kolagenu, którego poziom spada znacząco wraz ze starzeniem się skóry. Dzieje się to, gdyż zmniejsza się przepływ krwi w naczyniach włosowatych skory i spada poziom dostarczanej do komórek witaminy C, która jest niezbędna do syntezy kolagenu. Maska z acerolą dostarcza skórze witaminy C i stymuluje produkcję kolagenu.
Witamina C regeneruje witaminę E w skórze. Witamina E jako antyoksydant ma ograniczone możliwości w redukowaniu wolnych rodników (energia elektronów do wykorzystania), a witamina c regenerując witaminę E zapewnia jej zachowanie jej właściwości i wykorzystanie potencjału antyoksydacyjnego w skórze.
Witamina C odgrywa bardzo ważna rolę w naprawie struktury skóry (np. gojenie się ran).
Maseczka Peel-Off swoim działaniem hamuje i redukuje efekty starzenia się skóry. Posiada właściwości rozjaśniania przebarwień, tonizuje i uelastycznia.
Intensywna regeneracja:
Stosować dwa razy w tygodniu przez 6 tygodni i później profilaktycznie jeden zabieg co 2-3 tygodnie.
Moje wrażenia:
To kolejny z algowych peel-offów, które miałam okazję testować. Gabinetowe maseczki w proszku, takie, które trzeba samodzielnie zmieszać z wodą i wyrobić, różnią się od standardowych "sklepowych". Przede wszystkim należy nakładać ich grubą warstwę i ściągać z twarzy zanim zaczną zasychać, by dały się łatwo i szybko usunąć. Konsystencja takiej ściąganej już z twarzy maski jest po prostu... gumowa - to chyba najbardziej adekwatne określenie :) Miękka, elastyczna i nie powoduje tak nieprzyjemnego ściągnięcia skóry.
Maseczka z acerolą ma różowy kolor, który po zmieszaniu z wodą robi się nieco intensywniejszy, oraz ledwo wyczuwalny cytrusowy, przyjemny zapach. Po nałożeniu na twarz skóra zaczęła mnie lekko szczypać - jak podejrzewam jest to spowodowane wysoką zawartością witaminy C. Wystąpiło również zaczerwienienie, które utrzymywało się jeszcze przez jakiś czas po zdjęciu z twarzy maski, zatem nie jest to najlepszy kosmetyk do zastosowania gdy w planach mamy wyjście z domu.
Stosowalam tę maseczkę dużo krócej, niż zalecany czas sześciu tygodni, nie mogę więc zbytnio wypowiadać się na temat długofalowych efektów. Mam wrażenie, że po stosowaniu tego peel-offa moja twarz lekko się rozjaśniła a jej koloryt zrobił się bardziej równomierny. W dotyku odczułam również wygładzenie twarzy - bardzo przyjemny efekt. Już nie jeden raz słyszałam o cudownych właściwościach anty-oksydacyjnych oraz przeciwzmarszczkowych witaminy C, więc uważam, że warto ją stosować - zwłaszcza w takich kosmetykach, jak ta maseczka - o prostym i zrozumiałym składzie. Będę używać jej dalej i obserwować efekty :-)
Jak się stosuje tego typu maski napisałam już w tym poście.
Opakowanie: 30g
Cena: 6.90zł
Czy kupię w przyszłości? TAK