Posty

Wyświetlam posty z etykietą książki

Przeczytane w marcu 2014

Obraz
Kontynuuję akcję "Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu" ( KLIK! ) i przed Wami książki przeczytane przeze mnie w marcu.

(Nie)przeczytane w lutym 2014

Obraz
Mój wszechogarniający brak czasu przekłada się niestety również na czytelnictwo... dlatego w minionym miesiącu przeczytałam tylko dwie książki (i to z gatunku tych, po jakie raczej nie sięgam). Zaczęłam za to z pięć innych, ale w podsumowaniu piszę tylko o tych przeczytanych do końca. A więc...

Przeczytane w styczniu 2014, czyli denko książkowe ;-)

Obraz
W związku z moim udziałem w akcji Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu , a także dlatego, że już od dłuższego czasu miałam plany by powrócić do początków Kopalni Różności - wracają notki książkowe! Przynajmniej raz w miesiącu będę publikować podsumowanie przeczytanych tytułów i śledzić na bieżąco moje postępy :-)

Im więcej masz wzrostu, tym więcej czytasz?

Obraz
Jeżeli akcja, o której zaraz napiszę zakończy się sukcesem, może się okazać że zdanie w tytule tego posta jest prawdziwe :) O co chodzi? O ciekawą inicjatywę, którą odkryłam na stronie Book z nami .

Przegląd poczty [39]: Nazbierało się...

Obraz
Strasznie zwlekam z tym postem, więc najwyższy czas by go wreszcie opublikować. Mamy grudzień, a niektóre z tych przesyłek są jeszcze z października...

Przegląd poczty [14]: Pierwsze przesyłki w tym roku :)

Obraz
Styczeń się fajnie zaczyna :) Mam możliwość przetestować kosmetyki Joanny o przecudownych zapachach. Masło i olejek do kąpieli to kawa ze śmietanką, a krem do rąk - zapach smakowitej czekolady. Będą mi umilać resztę zimy :) Już je uwielbiam!

Przegląd poczty [13]: Co dobrego listonosz przyniósł... :)

Obraz
Chyba niebawem zacznę nazywać mojego listonosza Świętym Mikołajem :-) Przyniósł w tym miesiącu same miłe rzeczy...

Przeczytane we wrześniu

Obraz
W tym miesiącu trafiło mi się kilka książek, których lektura była niekłamaną przyjemnością :) Pewnie dlatego, że większość z nich należała do moich ulubionych gatunków - fantastyki i grozy. Dawno nie czytałam rosyjskiej fantastyki, z jakiegoś powodu omijałam tamtejszych autorów, choć przecież w przeszłości ilekroć sięgałam po prozę Kira Bułyczowa czy choćby Strugackich nigdy nie byłam zawiedziona. Od jakiegoś czasu Fabryka Słów postanowiła sięgnąć w te nieco zapomniane rejony i nakładem tego wydawnictwa ukazują się, oprócz autorów polskich, również tłumaczenia pisarzy ze Wschodu, a jako że jest to moje ulubione wydawnictwo prędzej czy później musiałam na coś trafić. Moja żona wiedźma to historia niezwykłego małżeństwa. Sierioża jest człowiekiem spokojnym, z zawodu poetą, członkiem Związku Literatów. Nigdy by się nie spodziewał, że urocza kobieta, którą pojmuje za żone, okaże się wiedźmą. Ta kwestia wychodzi na jaw rzecz jasna dopiero po ślubie, a historia porywa nas z sielskiego ...

Przegląd poczty [10]: Jesień idzie...

Obraz
Jakoś szybko mi zleciał ten wrzesień. Niebawem nadejdzie czas na kosmetyczne i książkowe podsumowanie miesiąca (denko tym razem będzie mikroskopijne...), a tymczasem pokażę, co u mnie nowego. Uwielbiam robić zakupy w tzw "tanich książkach" ;) Niektóre z tych księgarń są coprawda tanie tylko z nazwy, ale mam już kilka ulubionych miejsc. W Krakowie jest to zdecydowanie Skład tanich książek (czyli inaczej Dedalus) na Grodzkiej... nie jestem w stanie policzyć tych wszystkich wspaniałości, które udało mi się tam upolować. Jednak jak do tej pory, nie wiem dlaczego, omijałam księgarnie Matras - kojarzyły mi się z drogimi, "empikowymi" cenami - a to błąd! Otóż w Matrasach, jak pewnie część z Was dobrze wie, jest dział z przecenami  nawet -70% czy -50%. Jednym słowem - raj :) I właśnie przy okazji takiej szybkiej wizyty w tej sieci księgarń zakupiłam powyższe dwie książczyny - jedną w Krakowie, drugą w Katowicach. Lubię być fantastą to zbiór wywiadów z polskimi autora...

Przeczytane w sierpniu

Obraz
W tym miesiącu mój wynik również nie jest zbyt imponujący, ale robiłam co mogłam. Zastanawiam się i  w głowie mi się nie mieści - jak ja dawałam radę, jeszcze nie tak dawno temu, czytać pięć książek tygodniowo i jeszcze prowadzić normalne życie? Skąd ja brałam na to czas? Teraz to dla mnie nieosiągalne, mimo że staram się łapać za książkę w każdej wolnej chwili. Sierpień rozpoczęłam od dokończenia Sagi Zmierzch , i o ile przebrnąwszy przez początkowe trzy tomy wykazywałam niejaką tolerancję dla tego (nie)typowego romansu, to tom ostatni mnie jej pozbawił. Może to zmęczenie materiału, ale straciłam cierpliwość do ciągłych powtórzeń, coraz bardziej zaczęły mnie kłuć w oczy ubogie opisy i słownictwo (to akurat może być również wina tłumaczki) a przede wszystkim przewidywalność tej historii. Książka mnie po prostu znudziła i z pewnością na długi czas wyleczyła z eksperymentów gatunkowych. Romansidła nie są dla mnie i raczej nigdy nie będą, choć podejrzewam, że w tym przypadku n...

Przeczytane w lipcu

Obraz
Odkąd pamiętam, miałam w zwyczaju czytać hurtowe ilości książek... Codziennie wieczorem (to był taki mój rytuał) kładłam kilka z nich na stoliku przy łóżku i znikałam na dobrych parę godzin - tylko sen potrafił mnie oderwać od pasjonującej lektury. Teraz trochę się to zmieniło - brak czasu, nieco inny tryb życia... czytam dużo mniej i trochę się od tego odzwyczaiłam. Mam więc ambitny plan, by wrócić do starych nawyków i zwiększyć ilość przeczytanych każdego miesiąca stron :) Postanowiłam sobie, że regularnie będę robić takie małe podsumowanie. Niestety, nie umiem za bardzo pisać recenzji, więc będzie dosyć krótko. Stosik lipcowy Saga Zmierzch Nie, nie należę do grona fanek filmowego Zmierzchu , które mdleją na widok bladolicego Edwarda (tudzież nie mniej bladego Patinsona). Wręcz przeciwnie - film niezbyt mnie zachwycił a Edzio zdecydowanie nie jest w moim typie ;) Nie przepadam również ani za romansami, ani specjalnie za opowieściami o wampirach - mimo, że fantastykę i f...

Przegląd poczty [4]: Książkowo :)

Obraz
Ciąg dalszy nadrabiania zaległości przesyłkowych :-) Jakiś czas temu udało mi się wygrać candy u Czytelniczki z bloga Mania Czytania , a nagrodą była książka: Jestem kobietą, prawdziwe historie (Monika Gajdzińska) Jestem Kobietą, to historie bez cenzury, bez upiększeń, prawdziwie bolesne, inspirujące ale dające nadzieję. Bo czasem tylko tyle potrzeba, aby w życiu rozpocząć jakieś zmiany. Należymy do pokolenia kobiet, które są świadome własnych praw i obowiązków wobec siebie samych, ale wciąż hołdują tradycyjnym wartościom. Te zaś nakazują nam posłuszeństwo wobec potrzeb rodziny, partnerów, dzieci i znajomych. Staramy się sprostać wszystkim tym oczekiwaniom i warunkom, aby sobie zapewnić godne miejsce w społeczeństwie. Wielu z nas zdarza się zatracić w tych staraniach. W pewnym momencie odkrywamy z przerażeniem, jak bardzo jesteśmy wyczerpane, zmęczone. Dobrze jest wtedy posłuchać innych kobiet, zobaczyć siebie w ich oczach i nabrać błogosławionego dystansu do siebie i ...

Projekt "Dbam o siebie" + zakupy i inne

Obraz
Po Denku i akcji Przeżyć za 50 złotych prezentuję kolejny projekt, w którym zdecydowałam się wziąć udział. Jak szaleć to szaleć, a co ;-) Jestem osobą, którą bardzo łatwo w ten sposób zmotywować do pewnych rzeczy, więc czemu mam nie wykorzystać okazji? Do projektu  Dbam o siebie można się zapisać na blogu Diany Art do 18 czerwca. Wtedy to zostanie ogłoszone pierwsze wyzwanie tygodnia. Brzmi tajemniczo i nie wiem czego tak do końca mogę się w ciągu tej akcji spodziewać, ale zadbać o siebie nie zaszkodzi :) Tymczasem muszę zarchiwizować tutaj moje wczorajsze zakupy. Nie ma nic z kosmetyków, więc bilans czerwcowy jeżeli chodzi o przeżycie za 50 zł na razie pozostaje niezagrożony. Kupiłam tylko to, co potrzebne, czyli: Błonnik owsiany naturalny To oczywiście niezbędna rzecz na diecie odchudzającej. Jakiś czas temu właśnie błonnik mi się skończył i jakimś cudem nie mogłam go nigdzie znaleźć, a przynajmniej nie w takiej formie jaka by mi odpowiadała. Albo był w tabletk...