(Nie)przeczytane w lutym 2014
Mój wszechogarniający brak czasu przekłada się niestety również na czytelnictwo... dlatego w minionym miesiącu przeczytałam tylko dwie książki (i to z gatunku tych, po jakie raczej nie sięgam). Zaczęłam za to z pięć innych, ale w podsumowaniu piszę tylko o tych przeczytanych do końca. A więc...
Milena Moser, Księga samotnic (Noir Sur Blanc, 1996) - to nie jest to, czego można by się spodziewać po tytule ;) Autorka zaskakuje błyskotliwością, ciętym dowcipem i czarnym humorem najwyższych lotów. Ta książka jest zbiorem opowiadań - krótkich i trafnych. Polecam zapoznanie się z dokonaniami tej autorki tym, którzy jeszcze jej nie znają - a powyższa książka jak najbardziej nadaje się na początek.
Justyna Polanska, Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki (Świat Książki, 2012)- a to z kolei pozycja zdecydowanie przereklamowana. Nie wiem, cóż mnie podkusiło by sięgnąć po ten krzyczący sensacją z okładki tytuł. Chyba nabrałam ochotę na zupełnie lekką, a może i zabawną lekturę. Niestety, zawiodłam się, nawet mimo tak niskich oczekiwań. Tytuł chwytliwy, ale jeżeli chodzi o treść zdecydowanie zabrakło "mięcha". Książka jest o niczym; pełna powtórzeń - jak to ta biedna, polska sprzątaczka stoi z boku, obserwuje, jak widzi wszystkie głęboko skrywane sekrety... no właśnie, jakie? Na ten temat niestety nie dowiemy się zbyt wiele, a czytając wciąż będziemy mieli wrażenie, jakby to był wstęp książki, zapowiedź jej treści... aż tu nagle nastąpi koniec. Odradzam lekturę nawet poszukiwaczom lekkiej i bezproblemowej rozrywki.
Podsumowanie LUTEGO
Ilość przeczytanych książek: 2
Ilość przeczytanych stron: 306
Średnio dziennie stron: 11
Wysokość stosiku: 2,5cm
Wysokość razem: 19cm, czyli 10,7% wyzwania >KLIK<
Najlepsza książka miesiąca: "Księga samotnic"
Cóż... mam nadzieję, że marzec będzie nieco lepszy pod tym względem :)