Przetestowałam nowości od Elfa Pharm - nowe micele Green Pharmacy
Tytuł mówi sam za siebie - przez ponad miesiąc miałam okazję testować nowiutkie płyny micelarne, które dopiero pokazały się w ofercie marki Green Pharmacy. Dotychczas bardzo lubiłam kosmetyki z tej serii, za rośline ekstrakty w ich składach oraz delikatność działania. Czy tym razem było podobnie? Zapraszam do przeczytania recenzji.
Green Pharmacy
Płyn micelarny 3w1
Rumianek oraz Owies
Będę te kosmetyki opisywać razem, ponieważ ich działanie jest zbliżone - a ewentualne różnice wyszczególnię w trakcie recenzji. Micele znajdują się w sporych, bo aż półlitrowych butelkach. Pojemniki te wykonane są z przezroczystego plastiku, z poręczną i wygodną w użyciu zatyczką na "pstryk" ;) Mimo swoich rozmiarów butelki nie sprawiają problemów w codziennym używaniu. Dozownik pozwala na wydobycie odpowiedniej ilości płynu, nic się nie rozlewa.
Design opakowań jest spójny z całą serią, nie przesadzony, estetyczny. Łatwo można dopatrzeć się przydatnych informacji o produkcie, jak na przykład to, że nie zawiera on dodatku parabenów, mydła, sztucznych barwników oraz substancji zapachowych. Mamy więc do czynienia z kosmetykiem, który pasuje do nazwy "Green pharmacy" i nie bez powodu kojarzy się z naturą (chociaż w pełni naturalne to produkty niestety nie są). Dla ciekawych - poniżej wypisuję skład. Różni się on jedynie ekstraktami roślinnymi, co zaznaczyłam odpowiednimi kolorami (płyn owsiany - żółtym a rumiankowy - niebieskim).
Składniki (INCI):
Aqua, glycerin, sodium cocoamphoacetate, polysorbate-20, maltooligosyl glucoside / hydrogenated starch hydrolysate, propylene glycol, avena sativa kernel extract / chamomilla recuitta flower extract, panthenol, citric acid, tetrasodium edta, dmdm hydantoin, iodopropynyl butylcarbamate.
Teraz najważniejsze - działanie. Producent informuje, że płyny łagodnie usuwają makijaż i tak jest w istocie. Nie jest to najmocniejszy i najszybciej usuwający kolorówkę płyn jaki miałam. Bardzo dobrze sobie radzi w zasadzie ze wszystkim oprócz ciemnych eyelinerów, które ciężko usunąć za pomocą produktu, który nie jest tłusty. W takim przypadku micel potrzebował dłuższej chwili i przytrzymania nasączonego wacika na powiece. Najbardziej przypadło mi do gustu jednak działanie tonizujące. Oprócz zmywania makijażu używałam tych miceli jako toników i bardzo je polubiłam. Są łagodne dla skóry, lekko ją matują, nie powodują nawet najmniejszych podrażnień. Są praktycznie bezzapachowe i okazały się niesamowicie wydajne. Ogólnie - polecam, choć nie dla tych osób które wymagają od micela natychmiastowego usuwania makijażu. Ja do tego celu używam i tak dwufazowców, a micelem zazwyczaj tylko poprawiam lub przemywam po użyciu żelu do twarzy. Polecam też wypróbować te płyny jako toniki :)
Znacie takie kosmetyki? Widziałyście je już gdzieś w sklepach?