To się dopiero nazywa obsuwa ;-) Listopad już się kończy, a ja dopiero o październiku... Denko sfotografowałam już chwilkę temu, ale nie miałam czasu by siąść i opisać. Nie ma tego wiele, gdyż przez te wszystkie wyjazdy jakoś słabo mi idzie zużywanie. Szampon BingoSPA z odżywką, zielona herbata Ten szampon to dla mnie spore zaskoczenie. Moje włosy są zupełnie niewymagające, jednak nawet mimo to cena 2,5zł za półlitrowy kosmetyk (była promocja w Tesco) wydawała mi się przegięciem. Zachęciły mnie recenzje na blogach więc zaryzykowałam, i okazało się to strzałem w dziesiątkę - szampon świetnie myje, nie wysusza, włosy rozczesują się po nim bardzo łatwo, a co najwazniejsze - nadaje im lekkości i objętości. Jedyne, co mi w nim nie pasuje, to zapach - w żaden sposób nie przypomina zielonej herbaty, kojarzy mi się wręcz z... przyprawą do ryb ;) Nie wiem dlaczego. Na szczęście czuć go tylko podczas mycia, na włosach się nie utrzymuje. Czy kupię ponownie? TAK AVON Planet...